Menu strony

Runy - magiczne znaki z przeszłości

runy
Autor: www.4taroty.pl
W tym artykule pokażę, jak runy, magiczne znaki z przeszłości, przywracają nadzieję. Jak dają siłę do podniesienia się z najtrudniejszych problemów i pokazują człowiekowi, że wszystko przed nim. Mówią, że żadna sytuacja nie jest bez wyjścia.

Historia z życia wzięta
Pani Zofia, osoba spokojna i cicha, pięć lat temu przeżyła duży stres, gdy dowiedziała się, że mąż od dawna ją zdradza. Szok był tak duży, że po jakimś czasie wykryto u niej mały guz na prawym płucu. Przyszedł czas na badania, diagnozy. Pani Zofia wspomagała leczenie wizytami u bioenergoterapeuty, piła też dużo ziół. Jakimś cudem udało się zażegnać chorobę, a guzek zniknął bez operacji. W małżeństwie znów zapanował spokój, ale gdzieś w głębi serca żal pozostał. Zdrada zawsze krzywdzi…

Niecały rok temu Pani Zofia przeżyła kolejny koszmar, gdy dowiedziała się, że jej mąż nie tylko nadal miewa kochanki, ale jedną z nich dwukrotnie przyprowadził do ich mieszkania i małżeńskiego łoża. Szok i ból były tak ogromne, że Pani Zofia przez wiele godzin nie mogła przyjść do siebie. Płakała, rozpaczała, rwała włosy z głowy.
Po kilku miesiącach, w czasie badań okresowych, na zdjęciu płuc Pani Zofii pojawił się kolejny guzek wielkości 17 milimetrów. Tym razem na lewym płucu. I znów rozpoczęła się walka o życie. Szereg badań, często bardzo dotkliwych, bolesnych i utrata nadziei.
Zrozpaczona kobieta poprosiła o wróżbę, szukając w Tarocie, Runach i kartach anielskich ostatniej deski ratunku. Rozłożyłam karty. Ostatnia w układzie pokazała się Runa Tiwaz.

Runa Tiwaz w położeniu prostym oznacza, że podczas choroby poznajemy psychiczne zależności pomiędzy przyczyną, a skutkiem. Uświadamiamy sobie, jaką rolę odgrywają nasze myśli i przeżycia w zachowaniu zdrowia. Runa Tiwaz przekazuje też ważną wiadomość – zapowiada bowiem wyjście z najcięższej nawet choroby.

Z jaką radością przekazałam dobrą widomość o wyzdrowieniu, każdy może sobie wyobrazić! Pani Zofia płakała ze wzruszenia, a mnie zakręciła się łza w oku. Kolejna wygrana batalia o życie.
W tym podniosłym momencie prosiłam Boga, bym mogła częściej przekazywać moim klientom tak wspaniałe prognozy dotyczące nie tylko ich zdrowia, ale i wszystkich aspektów ich życia.

Pani Zofia nadal się leczy, uniknęła kolejny raz operacji, guzek się zmniejsza. Nie je słodyczy, nie pije alkoholu, korzysta z energii bioenergoterapeuty, zażywa zioła i dziękuje Panu Bogu, że żyje. Nadal jest z mężem, od którego nie umie lub nie chce się uwolnić.

Pamiętajmy jednak, że kiedy choruje dusza, wkrótce zachoruje też ciało, czasem bardzo poważnie. Podejmujmy więc nasze życiowe decyzje spokojnie i rozważnie. Niech nigdy nie będą to reakcje "wbrew sercu" i intuicji. Wymuszone decyzje zawsze mają smutne zakończenie.

Elżbieta Ellis
Źródło: www.4taroty.pl
2010-01-25 15:56:09