Rosnące tempo życia sprawia, że coraz częściej sięgamy po wyklęte przez żywieniowców dania typu
fast food. Wbrew pozorom wybór np. między hamburgerem z frytkami a kebabem nie jest obojętny dla zdrowia.
Powszechnie mianem dań fast food określa się
hamburgery,
frytki,
hot dogi,
zapiekanki, kurczaki pieczone w panierce,
pizze z sieciowych pizzerii i wiele podobnych potraw. Fast food (z ang. "szybkie jedzenie") to pożywienie serwowanego klientom na poczekaniu.
Pojęcie "szybkiego jedzenia" trzeba jednak rozszerzyć o coraz popularniejsze "gorące kubki" i "chińskie zupki", czyli dania powstające poprzez zalanie proszku gorącą wodą. Polacy coraz chętniej sięgają również po kebaby oraz dania kuchni Dalekiego Wschodu.
Szybko i niezdrowo
Choć my sami jesteśmy mniej skłonni do zachwytu nad tymi kulinarnymi nowościami, ze smakiem pałaszują je nasze dzieci i wnuki. Zjedzenie od czasu do czasu hamburgera nikomu nie zaszkodzi, jednak odwiedzanie restauracji fast food nie powinno stać się codziennym nawykiem.
Tego typu żywność jest zwykle bardzo kaloryczna - zawiera dużą ilość tłuszczów i węglowodanów, a także cukru i soli, a mało potrzebnych organizmowi substancji, takich jak błonnik, witaminy i minerały. Często "szybkie" dania zawierają też bardzo szkodliwe izomery trans, pochodzące z olejów przemysłowych używanych do smażenia.
Regularne odżywianie się w barach i restauracjach fast food prowadzi do
otyłości, której konsekwencją są inne
choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca, nadciśnienie, miażdżyca, choroby serca i wątroby.
Mądry wybór
Nie wszystkie fast foody szkodzą tak samo. Zamiast kurczaka z sieciowej restauracji lepiej kupić np. udka z grilla. Nie trzeba też obawiać się
kebabów - mięso pieczone na rożnie jest zdrowsze od smażonego.
W obliczu krytyki bary fast food starają się poprawić swoją reputację. W każdej sieci można teraz zamówić sałatkę, a zamiast coli - sok. Możemy kształtować zdrowe nawyki żywieniowe. Jeśli chcemy, by nasi bliscy cieszyli się dobrym zdrowiem, musimy przekonać ich do domowych posiłków