Menu strony

Lars von Triere o swoim najnowszym filmie: "Antychryst"

Antychryst
Autor: GUTEK FILM
Znany duński reżyser marzy, by nakręcić film pornograficzny i przenieść się do byłego Związku Radzieckiego. Dał już światowemu kinu prowokacyjnych "Idiotów", wzruszający "Przełamując fale", oskarżający "Dogville" i przejmujący "Tańcząc w ciemnościach", o swoim najnowszym filmie, "Antychryst" mówi: - To był dla mnie rodzaj terapii.

Z Larsem von Trierem rozmawia Kamila Wiktor

Czegoś tu nie rozumiem. Wcześniej deklarowałeś, że zrobiłeś ten film głównie dla siebie i nie obchodzi cię, co pomyśli o nim publiczność. A teraz mówisz o grze z widzem.
Nie ma w tym sprzeczności. Oczywiście, że zależy mi na oddziaływaniu na emocjach widzów, na ich prowokowaniu, ale robię to za pomocą środków, które sam kreuję. Dla siebie. To co robię, musi mi się najpierw samemu podobać. Nie myślę wtedy, czy publiczność mnie wygwiżdże, czy wpadnie w zachwyt. Poza tym kręcenie "Antychrysta" było dla mnie rodzajem terapii. Od lat zmagam się bowiem z depresją. Praca nad filmem, która zmuszała do codziennej dyscypliny, wstania z łóżka, wyjścia z domu i aktywności pomogła mi w przełamywaniu apatii. Choć bywały momenty, kiedy musiałem przerywać zdjęcia, nie mogłem wziąć kamery do ręki.

Czy "Antychryst" to także lekarstwo na lęki z dzieciństwa?
Tak, ten bardzo osobisty film to także próba oswojenia moich lęków z dzieciństwa. W stosunku do własnej cielesności, seksualności, zwierzęcej natury człowieka, jego fizjologii. Kiedy włoży się to wszystko do filmu, to ma się poczucie kontroli nad tym, co przeraża. Dlatego tylko na planie czuję się pewnie. A widz ma wolny wybór, przecież w każdej chwili może wyjść z kina. Nie zamierzam się usprawiedliwiać ani za nic przepraszać. Lubię, gdy moje filmy budzą skrajne emocje. To oznacza, że obchodzą ludzi. Niepokoiłbym się, gdyby cała sala biła mi brawa. To mogłoby oznaczać, ze robię wszystko, by się podobać. Idę na łatwiznę i kończę się jako reżyser.

Jak dobrałeś aktorów do "Antychrysta"?
Z Willemem Dafoe pracowałem już przy "Mandarlay". On potrafi zagrać wszystko, i tak jak ja nie boi się eksperymentować. W "Antychryście" znakomicie sprostał wszystkim wyzwaniom. Długo nie mogłem znaleźć aktorki, która zagra jego żonę. Ta rola kobiety, która po stracie dziecka wyjeżdża z mężem-psychiatrą do leśnej głuszy, by ukoić rozpacz, wymagała wielkiej odwagi i przełamania się. Charlotte Gainsbourg, która zachwyciłem się w filmie Gondry'ego "Jak we śnie" dołączyła do nas dość późno, ale to było to, czego chciałem. Charlotte naprawdę zasłużyła na Złota Palmę dla Najlepszej Aktorki. Nie wystraszyła się na wpół pornograficznego charakteru filmu i jego drastyczności. Poszła na całość i doceniono to.

W "Antychryście" można doszukać się aluzji do "Dziecka Rosemary" Romana Polańskiego, ale także do "Lśnienia" Stanleya Kubricka. No i jest zakończenie dedykowane Tarkowskiemu.
Cenię Polańskiego i Kubricka, ale mam bzika na punkcie "Zwierciadła" Tarkowskiego. Gdyby to ode mnie zależało, to chciałbym przenieść się do byłego Związku Radzieckiego, w czasy, w których on żył i kręcił swoje filmy. Wiem, że to był okres dla wielu żyjących tam ludzi bardzo bolesny, ale kiedy po raz kolejny oglądam "Zwierciadło" to marzę, by stanąć za kamerą i filmować te same plenery, co Tarkowski. Uwielbiałem też Bergmana. Napisałem do niego kilka listów, ale na żaden nie odpowiedział. Ale nie mam o to pretensji (śmiech) Wielbię Bergmana jeszcze od czasów szkolnych. Zawsze uwodził mnie sposobem, w jaki poruszał swoimi postaciami.

Kim jest tytułowy Antychryst?
To biologia, natura, która jest kościołem Szatana. Natura nie podlega kulturze, nie daje się okiełznać. Seksualność człowieka jest jej częścią. Budzi rozmaite leki i wyzwala poczucie winy. Okaleczanie narządów płciowych to rodzaj kary za uleganie dzikiej namiętności i potępianą przez Kościół Katolicki rozkosz.

Nie obawiasz się, że w wielu krajach cenzorzy potną twój film albo w ogóle nie zostanie on dopuszczony do rozpowszechniania?
Mam tego świadomość, ale nic na to nie poradzę. Ja oferuję gotowy produkt, a jaki kto zrobi z tego użytek, to nie jest już moja odpowiedzialność.
2009-05-29 14:33:04