
Autor: źródło: http://costa.kofeina.net
Film tylko o podcinaniu gardeł?
"
Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street" (oryginalny tytuł "
Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street") w reżyserii Tima Burtona, oparty na hitowym brodwayowskim musicalu, jest filmem który budzi dosyć sporo kontrowersji.
Przed obejrzeniem go, czytałam wiele opinii na jego temat i szczerze powiedziawszy doszłam do wniosku, że może on albo zachwycić albo zniesmaczyć widza, ale nie da się pozostać wobec niego obojętnym.
Film opowiada o bólu niesłusznie skazanego na wygnanie człowieka, któremu rodzinę i szczęście odebrał bezwzględny Sędzia Trupin (
Alan Rickman). Zaplanował on pozbycie się Benjamina Barkera (
Johnny Depp) aby zdobyć jego żonę Lucy (
Laura Michelle Kelly) i porwać córkę Johannę (
Jayne Wisener). Po latach wygnaniec powraca do miasta jako Sweeney Todd i pała chęcią zemsty na wszystkich tych, którzy odebrali mu przed piętnastu laty to co kochał. Trafia na tytułową Fleet Street, gdzie kiedyś mieszkał. Tam dowiaduję się od pani Lovett (
Helena Bonham Carter), że jego żona popełniła samobójstwo, a jedyna córka została adoptowana przez Sędziego, który co gorsza chce ją teraz wykorzystać. Todd otwiera nowy zakład fryzjerski, gdzie chcąc "poćwiczyć" przed ukaraniem prawdziwych zabójców żony, jako demoniczny golibroda podcina gardła niewinnym klientom, przy okazji zaopatrując panią Lovett (właścicielkę cukierni i jego wspólniczkę) w nadzienie do jej pasztecików.
Prawdą jest, że w filmie pojawia się dużo krwi, tak właściwie to ona się tam wręcz leje, ale jednak mimo to jak dla mnie ten film ma w sobie to coś. Ukazuje ból człowieka i to w jakie szaleństwo może on przez niego popaść. Johnny Depp po raz kolejny pokazał, że jest świetnym aktorem, który potrafi przekazać każde niemalże uczucie za pomocą gestu, mimiki lub tonacji głosu. Oglądając "Sweeney Todda" można było wręcz czuć cierpienie tego człowieka. Piosenki oraz wspaniała scenografia i kostiumy dopełniły tylko dzieła i nadały temu filmowi niesamowity klimat. Musical nie przedstawia tylko jednego wątku, którym jest zemsta tytułowego Sweeney'a Todda. Oprócz tego głównego, można także dostrzec historię niespełnionej miłości pani Lovett do Barkera, wielkie uczucie Johanny i Beatla Bamforda (
Timothy Spall), który jest gotów poświęcić życie by uratować ukochaną oraz historię kłamstwa, które doprowadziło do tragedii.
Ocenę piosenek wykorzystanych w filmie jak i ich wykonanie zostawiam każdemu z widzów do własnej oceny, mnie osobiście kilka utworów utkwiło w pamięci, najbardziej chyba jednak ten pod tytułem "Johanna", kto oglądał "Sweeney'a" myślę, że wie dlaczego.
Film godny obejrzenia. Polecam nie tylko fanom Deppa i Tima Burtona, ale także wszystkim tym, którzy lubią połączenie muzyki, filmu, dobrej gry aktorskiej i… artyzmu wiążącego się z podcinaniem gardeł ;).
Autor recenzji: Justyna Kosowska
źródło fotografii: http://costa.kofeina.net/uploads/rozne/sweeney_todd-screen01-big