Przełom listopada i grudnia to najwyższy czas na pieczenie
świątecznych pierniczków. To specyficzne ciasto potrzebuje bowiem nieco czasu, by zmięknąć, a tym samym stać się doskonałym do konsumpcji. Własnoręcznie ugniecione, wykrojone foremkami, a następnie upieczone ciastka, to również wspaniała, pełna naturalnego uroku ozdoba choinkowa.
Warto poświęcić jedno z nadchodzących popołudni i wieczorów, by wraz z całą rodziną, lub bliskimi znajomymi, przepasać się kuchennymi fartuchami i rozpocząć wspaniałą zabawę nad drewnianą stolnicą.
Wyrobienie piernikowego ciasta to nic trudnego:
Potrzebujemy:
- 0,5 kg mąki tortowej
- 20 dag cukru pudru
- 20 dag miodu
- 2 łyżki stołowe przyprawy korzennej
- 12 dag masła
- 1 jajko
- 1 dag sody oczyszczonej
Pół kilograma mąki tortowej łączymy z 20 dekagramami cukru pudru i taką samą ilością miodu, a także dosypujemy dwie stołowe łyżki przyprawy korzennej, 12 dekagramów masła, całe jajko i dekagram sody oczyszczonej. Całość zagniatamy aż powstanie jednolita, dość twarda masa.
Rozwałkowujemy na stolnicy na około pół centymetrowy placek i z niego wycinamy foremkami dowolne kształty.
Na choince świetnie prezentują się różnorodne wariacje pierniczkowe – bałwany, ciuchcie, zwierzęta leśne, domki, jednak jeśli jesteśmy tradycjonalistami powinniśmy sięgnąć po formy o kształtach tradycyjnych – serca, gwiazdki, czy księżyce. Ciekawym rozwiązaniem będzie też wykorzystanie foremek prostokątnych, zdobnych w piękne tłoczenia, widoczne później na ciastku jako swoista urokliwa płaskorzeźba. Takie ciastka nie zrobią może furory jako choinkowa ozdoba, lecz podane do świątecznej kawy, nadadzą jej dyskretnego wyrafinowania.