Każdy z nas, kto kiedykolwiek dzielił dach z czworonożnym pupilem wie, jak niewiele naszego zaangażowania potrzeba, by mógł on mruczeć z zadowoleniem albo wesoło merdać ogonem. Pełna miseczka, miękkie legowisko i obecność ukochanego opiekuna – tylko tyle i aż tyle.